Zobacz co mówią
o nas Klientki naszej kliniki


Karolina Korwin-Piotrowska


Od dziecka mam wrażliwą, suchą, bardzo płytko ukrwioną i alergiczna niemal na wszystko skórę. Z wiekiem doszły naczynka. Ogromny stres. Telewizyjny makijaż, który robi z twarzy maskę. A pod maską wszystko się gotuje…Na szczęście nie pale, bo chyba musiałabym chodzić po ulicy w kominiarce.

Taka skóra nawet nieżle się starzeje, ale od najmłodszych lat wymaga ogromnej i regularnej pielęgnacji. Inaczej zwyczajnie boli, swędzi, a człowiek wygląda jak surowy burak. Na szczęście tylko na twarzy. Jestem od dzieciństwa expertką od kremów i balsamów dla skóry przesuszonej, wrażliwej i naczynkowej, do tego, ze skłonnością do alergii. Za chwilę, jak dobrze pójdzie, o tym też książkę napiszę. Żartowałam. Pani Kasia i jej cudowne kremy, witaminowe preparaty to remedium na swędzenie, dziwne plamy i ból. I ten jej laser na koszmarne w moim wypadku pajączki….Szkoda, że za czasów mojej mamy tego nie było, bo walczyła z nimi z ogromnym uporem całe życie.

Poza tym Pani Kasia, to mądra babka. Bardzo mądra. Kiedy po pożarze mojego mieszkania, w strasznym stresie mój organizm przestał ze mną współpracować na kilka długich miesięcy, wyglądałam bardzo źle, co mnie wkurzało, mimo, że nigdy nie startowałam w kategorii „ta najładniejsza“, na dnie rozpaczy uznałam, że może…zrobię sobie botoks. Tak, ja, która na sam dźwięk tego słowa dostaję kolejnej wysypki.

Pojechałam więc do niej z postanowieniem, że zrobię sobie cokolwiek, żeby tylko poprawić sobie nie tyle wygląd a samopoczucie. Wtedy naprawdę straszne. I jeśli klasę lekarza poznaje się, kiedy ma odwagę odmówić pacjentowi zabiegu, który mógłby mu zaszkodzić, to ja właśnie wtedy te klasę poznałam. Pani Kasia powiedziała, że nic mi nie zrobi, pogadała ze mną poważnie i długo a na odchodne zamiast botoksu, który dałabym sobie wtedy wszędzie wstrzyknąć, bo byłam na emocjonalnym dnie, dała cały worek specjalnych preparatów do picia, witamin i jeden super krem ( mam go do dziś, kupuje co miesiąc w aptece). I powiedziała, że ze mną pogada, ale za miesiąc. Bo botoksu według niej nigdy nie powinnam robić. I nie zrobiłam do dzisiaj. Czyli po prostu to nie jest nie konował, który weźmie pieniądze od każdego, byleby zarobić, ale bardzo porządna i mądra babka. A botoksu nigdy sobie nie zrobię. Obiecałam jej. Tak jak i to, że nigdy nie zrobię sobie ust ani policzków.

Wygląda więc na to, że dzięki niej zestarzeję się naturalnie. I bez tych cholernych czerwonych plam na twarzy oraz strachu przed klimatyzacją, mrozem czy upałem. Dziękuję. I polecam ją innym babkom obdarzonym przez geny i naturę nadwrażliwą skórą.


Anna Musiał


Klinika Kwarecka to miejsce wspaniałe pod każdym względem. Profesjonalizm, intymność, ciepła atmosfera oraz całkowicie indywidualne podejście. Przychodzi się tu nie tylko po to, by poprawić niedoskonałości urody, ale także za każdym razem poczuć się pięknie zewnętrznie i wewnętrznie.

Pani Kasia niczego nie narzuca, słucha uważnie i proponuje najlepsze rozwiązania, a efekt zabiegów które stosuje, zawsze jest niezwykle naturalny. Mezoterapia i zabiegi na cellulit to prawdziwa rewelacja. Jej pasja, pozytywne podejście do życia, i wrodzone ciepło sprawiają, że każda wizyta w klinice to także czas rozmów o życiu, dzielenia się sobą, i odkrywania na nowo swej kobiecości w każdym wymiarze. To lepsze niż przysłowiowe “zakupy na poprawienie nastroju” oraz jakakolwiek wizyta u psychologa. Klinikę Kwarecką polecam w 100%. Przywraca uśmiech, i piękno. Za każdym razem.